Z psem do lasu żeby się napić. Sok z brzozy i klonu [FILM] - Magazyn Kaszuby
Z psem do lasu żeby się napić. Sok z brzozy i klonu [FILM]
Tomasz Słomczyński Tomasz Słomczyński
Redaktor Naczelny
t.slomczynski@magazynkaszuby.pl

Z psem do lasu żeby się napić. Sok z brzozy i klonu [FILM]

Kolejna mikrowyprawa Tomka Słomy Słomczyńskiego z psem Szarą – tym razem po to, żeby pozyskać sok z brzozy i klonu.

Rusza wczesną wiosną, wyposażony w metalową rurkę, plastikowy wężyk i butelkę. Na miejscu przyda się również wkrętarka.

Wraca po jakimś czasie i ocenia swoje dzieło. Czy w butelce znajduje sok? Różnie to bywa.

Sami zobaczcie:

Sok z klonu, sok z brzozy

Z pozyskiwania soku klonowego i przetwarzania go na syrop słynie Kanada. Tam robi się to na masową, przemysłową skalę. Na półkach sklepowych w Polsce – w charakterze dość drogiego rarytasu, stoją buteleczki z syropem klonowym zza oceanu.

Czy – zamiast kupowania importowanego płynu, wyprodukowanego z kanadyjskiego klonu cukrowego, można samemu sobie go zrobić – na bazie rodzimych drzew? I czy to, co płynie z drzewa, jest tym samym, co kupujemy w butelce w supermarkecie?

Na te pytania odpowiada Tomek Słoma Słomczyński. A przy okazji – nieźle się bawi. Bo przecież synonimem mikrowyprawy jest coś, co nazywamy PRZYGODĄ.

Oskoła

Sok z brzozy – dawniej pozyskiwany również w Polsce (także i obecnie, choć na niewielką skalę), ma swoją ludową nazwę – to jest oskoła. W medycynie ludowej był wykorzystywany na różne sposoby, pito go głównie w trosce o nerki i odporność. Jego skład – zawartość minerałów, można porównać do dobrej wody mineralnej. Jest źródłem wielu witamin.

Podobnie sok z klonu – działa między innymi przeciwzapalnie i przeciwwirusowo. Zawiera antyoksydanty, więc wpływa hamująco na proces starzenia się.

Być może więc warto zacząć korzystać z dóbr natury, zamiast wydawać pieniądze w aptece na suplementy diety?

Delikatnie z tym drzewem!

Jest ważna rzecz, o której trzeba pamiętać – żeby pozyskać sok, trzeba skaleczyć drzewo. Wierci się otwór (w filmie na vloguSłoma z buta Tomka Słomczyńskiego widać dokładnie, jak on to robi), jednak nie głębiej niż na dwa, trzy centymetry. To – niestety, zwiększa ryzyko zakażenia drzewa infekcją grzybiczną. Tym bardziej powinniśmy to robić delikatnie, z umiarem. Nie wiercić kilku otworów w jednym drzewie.

W ogromnej większości drzewa nie chorują po takim zabiegu.

Jak Słoma poradził sobie z tematem? Zobaczcie na vlogu Słoma z buta.

To również cię zainteresuje...

Najnowsze Artykuły