Chodzi o to, żeby nie być ślepym i głuchym. Co to jest przyrodoznawstwo? ][FILM] - Magazyn Kaszuby
Chodzi o to, żeby nie być ślepym i głuchym. Co to jest przyrodoznawstwo? ][FILM]
Tomasz Słomczyński Tomasz Słomczyński
Redaktor Naczelny
t.slomczynski@magazynkaszuby.pl

Chodzi o to, żeby nie być ślepym i głuchym. Co to jest przyrodoznawstwo? ][FILM]

Termin przyrodoznawstwo jest dzisiaj zapomniany. Żyjemy w epoce specjalizacji, badań opartych na wysokich technologiach, rozszczepiamy atomy i majstrujemy w genach. Tymczasem niewielu z nas wie, jaki ptak śpiewa za oknem, jaka roślina rośnie na podwórku i co to za kropkowane cudo wpełzło przez otwarte okno i próbuje wylecieć z powrotem na wolność przez szybę.

Ślepi i głusi

Jakże często jesteśmy ślepi i głusi. Nawet nie chodzi o to, że nie rozpoznajemy głosów ptaków, często ich po prostu nie słyszymy. Nasze zmysły są nastawione na odbieranie sygnałów pochodzących tylko z naszego, ludzkiego świata: nowe eleganckie i bardzo drogie auto przejedzie pod domem, zmieni się wystawa sklepowa, obok przejdzie atrakcyjna blondynka (przystojny brunet).

A wszystko dlatego, że nikt nas nie uczył i nie uczy przyrodoznawstwa. To nie jest biologia, chemia czy geografia, choć przyrodoznawstwo czerpie z tych nauk garściami. Na biologii dowiemy się, jak działa układ nerwowy żaby, ale jak wygląda żaba trawna i w jaki sposób odróżnić ją od rzekotki – już nie. Na chemii poznamy tablicę Mendelejewa, ale nie doświadczymy dobrodziejstw pochodzących od rosnących przy podwórzu ziół, które zawierają określone substancje. Na geografii dowiemy się jak wygląda las równikowy, ale czy będziemy potrafili bez pudła oznaczyć dziesięć najbardziej pospolitych dla naszego klimatu drzew?

Z jednej strony tyle wiemy o świecie, z drugiej zaś – jesteśmy jak dzieci we mgle. Przyrodoznawstwo stawia sobie za cel wypełnianie tej luki. Nie jest nauką. Nie posługuje się mikroskopem i nie wyprowadza wzorów chemicznych. Nie tłumaczy skomplikowanych procesów. Głównym i w zasadzie jedynym narzędziem poznania są tu nasze zmysły.

Jak smakuje szczawik zajęczy?

Jak brzmi sikora wiosną?

Jaką woń wydziela sromotnik bezwstydny i skąd u niego taka nazwa? (Podpowiadamy: kształtem przypomina coś, co zwykle mężczyźni ukrywają przed oczami osób postronnych)

Przyrodoznawstwo to nie nauka, to wiedza ogólna. To zdolność dostrzegania pewnych zjawisk, nazywania ich i wykorzystywania dla swoich potrzeb. Kiedyś była wiedzą pozwalająca przetrwać, przekazywaną z pokolenia na pokolenie. Dzisiaj – gdy po zieleninę chodzimy do supermarketu, a relaksujące dźwięki puszczamy sobie z netu, przyrodoznawstwo stało się… Niepotrzebne?

Czyżby?

Dostrzec chronione. Zimorodki

Na pewno jest potrzebne tym, którzy, podobnie jak autor vloga Słoma z buta, wyruszają na mikrowyprawy. I nie chodzi tu tylko o to, że fajnie jest rozpoznać głos zięby czy rudzika będąc w lesie. Chodzi też o to, by potrafić nie szkodzić przyrodzie spędzając czas na korzystaniu z jej dobrodziejstw.

Po co nam wiedza o głosach ptaków, i o roślinach? Wystarczy, że nie będziemy hałasować, śmiecić i podpalać lasu – powie wielu Czytelników.

No cóż, czasem to wystarczy, czasem nie…

Dla przykładu można przytoczyć problemy związane z ochroną przecudnego niewielkiego ptaka – zimorodka. Otóż buduje on jamy w ziemi, tam gdzie są wysokie piaszczyste brzegi, nad rzeką. Często miejsca te wykorzystywane są przez kajakarzy – do odpoczynku czy nawet noclegów. I nie są to ludzie, którzy chcieliby płoszyć rzadkiego, chronionego ptaka, siedząc na brzegu dwa metry od jego nory (w przypadku, gdy w norze są młode, dorosły ptak nie wleci do środka z pożywieniem, jeśli sytuacja taka będzie trwała dłuższy czas, może się to skończyć śmiercią piskląt). Co więcej – być może, gdyby im – tym odpoczywającym na brzegu kajakarzom, powiedzieć, że właśnie płoszą zimorodki, z chęcią by odpłynęli, żeby nie szkodzić. Tymczasem – nie mając wiedzy, nie dostrzegając niewielkich nor w skarpie, ludzie ci szkodzą, choć wcale tego nie chcą.

Dlatego przyrodoznawstwo jest tak ważne. Żeby chronić przyrodę, trzeba najpierw ją dostrzegać. Jest to wyzwaniem dla współczesnej edukacji – uczyć nie tylko budowy komórki z prezentacji w Power Poincie, ale też uczyć doświadczania jej własnymi zmysłami.

Słoma z buta

Tomek Słoma Słomczyński w nowym odcinku swojego vloga dzieli się swoimi niewielkimi, przyrodoznawczymi odkryciami. Stara się dostrzegać otaczającą go przyrodę. Czyta tropy, widzi ślady nocnych łowów, słyszy ptasie zaloty o poranku.

Zapraszamy do oglądania.

 

To również cię zainteresuje...

Najnowsze Artykuły