Halloween? Niekoniecznie. Bawmy się po kaszubsku. - Magazyn Kaszuby
Kaszubskie Zaduszki. Wierzenia, które odeszły w niepamięć
Tomasz Słomczyński Tomasz Słomczyński
Redaktor Naczelny
t.slomczynski@magazynkaszuby.pl

Halloween? Niekoniecznie. Bawmy się po kaszubsku.

W tm tygodniu na ulice kaszubskich miasteczek, zresztą nie tylko kaszubskich, wylegną tabuny nieletnich upiorów – w poszukiwaniu słodyczy i zabawy. Halloween. Anglosaski zwyczaj, uświęcony popkulturowym rozgłosem, zawraca w głowach dzieciom w całej Polsce, Europie, a być może – nawet na całym świecie.

Hektolitry atramentu i tuszu do drukarek zużyto na pomstowanie na niedobrą młodzież, która porzucając dziedzictwo ojców i dziadów, jak ćma do świecy, rzuca się na zatracenie w ramiona obcej tradycji.

Te bezskuteczne nawoływania do powrotu do słowiańszczyzny przestają mieć sens. Pora przestać biadolić. Czas stanąć do boju o rząd nastoletnich dusz. Spróbujmy przekonać nasze dzieciaki, że można świetnie się bawić w dniu 31 października… Bawić po kaszubsku.

Halloween? Niekoniecznie. Bawmy się po kaszubsku.

Fot.Pixabay

Gminne i powiatowe centra kultury, organizacje pozarządowe, szkoły mogłyby spróbować wszczepić na nasz współczesny grunt odświeżone zwyczaje sprzed stu czy dwustu lat. Szczerze mówiąc – niekiedy do złudzenia przypominają one te, które przybywają do nas zza oceanu i kanału La Manche. Bo co jest najatrakcyjniejszego w bieganiu za cukierkami w Halloween? Nie same cukierki, rzecz jasna. Tych dzisiaj dzieciakom nie brakuje. Najatrakcyjniejsze jest przebieranie się, charakteryzacje, makijaże. Tymczasem – Kaszubi przed wiekami również się przebierali za duchy i upiory. Trzeba o tym przypominać, wspólnie wyjść w przebraniu z domu, już niekoniecznie po cukierki, ale…

Przypominamy dzisiaj dwie części naszego artykułu o kaszubskich Zaduszkach. Mogą posłużyć za swego rodzaju instrukcję, jak możemy się zorganizować, by zwrócić uwagę naszych podopiecznych na tradycje rodzime. A są one “w użyciu” naprawdę spektakularne. Przebrani za diabły i upiory młodzi Kaszubi szli na cmentarz, by przeganiać złe duchy, robiąc przy tym mnóstwo hałasu…

W pierwszej części piszemy o wieńcach zadusznych, o upiornych mszach i przeganianiu złych duchów z cmentarzy.

Kaszubskie Zaduszki. Wierzenia, które odeszły w niepamięć

W drugiej części piszemy o kaszubskich upiorach, które – niczym znane z filmów zombie, wstają z grobów. Podpowiadamy, jak się zabezpieczyć przed taką, dość nieprzyjemną sytuacją…

Kaszubskie Zaduszki – cz.2. Upiorne opowieści

***

Zamiast załamywać ręce nad pędem młodzieży w kierunku tego, co “amerykańskie”, może powinniśmy im po prostu pokazać to, co nasze. Bo dzieciaki tego nie wiedzą – bo skąd mają to wiedzieć? To my, dorośli winniśmy im udowodnić, że wcale nie gorsze. Że można bawić się po kaszubsku. Również przy użyciu atrybutów zakupionych w supermarkecie.

To również cię zainteresuje...

Najnowsze Artykuły