Brusy. Rogoźnica. Babilon. Relacja z podróży - Magazyn Kaszuby
Brusy. Rogoźnica. Babilon. Dziennik podróży 3
Tomasz Słomczyński Tomasz Słomczyński
Redaktor Naczelny
t.slomczynski@magazynkaszuby.pl

Brusy. Rogoźnica. Babilon. Relacja z podróży

Relacja z podróży z Chojnic do Brus, maj 2017, dzień pierwszy.

Pojawiają się Brusy, widzę je przed sobą, wieżę kościoła.

Prosty odcinek drogi, akurat nie ma ograniczenia prędkości. Zieleń dopiero co się wyzieleniła, macha przyjaźnie na wietrze. Zapomniała już o zeszłotygodniowym nieporozumieniu, kiedy nagle spadł śnieg. W radiu California Dreamin’. Ale to nie Kalifornia, tylko południowe Kaszuby. Przez uchylone okno wpada z impetem zapach rozrzuconego na polu obornika. Jakby chciał sobie po prostu pohasać między deską rozdzielczą a tylnym siedzeniem. Jak wszyscy dzisiaj, cieszy się sobotą i zbliżającym się wieczorem. Tak właśnie witają mnie Brusy. Jak będą mnie żegnać za trzy dni?

Brusy zalane słońcem.

Leniwe. Uraczone, pełne po brzegi, syte i senne. Co miało się wydarzyć w odchodzącym tygodniu, już się wydarzyło. Nowy się jeszcze nie zaczął. To ten moment, w którym trzeba nabrać sił przed nocą. Nic dziwnego, że w takie popołudnie mężczyźni w małych miasteczkach wychodzą przed dom, kupują w sklepie piwo albo zamawiają je w pobliskich barach. Wydłużają się cienie. Samochody zdają się poruszać coraz wolniej i wolniej.

Brusy. Rogoźnica. Babilon. Dziennik podróży

Relacja z podróży. Brusy. Fot. Tomasz Słomczyński/Magazyn Kaszuby

Ja też zamawiam – trochę dlatego, że chce mi się pić w ten upał, trochę po to, żeby zalegalizować swój pobyt w toalecie, która jest tylko dla klientów. Nastolatek w koszulce: „Żołnierze Wyklęci – Pamiętamy” spogląda ukradkiem na mnie raz po raz. Sączy piwo i ma delikatną twarz przyszłego prawnika lub lekarza. Albo polityka, rzecz jasna. Zastanawiam się, czy próbuje mnie – obcego z plecakiem, umieścić jakoś w swoim patriotycznie poukładanym świecie, czy wciąż są tam barykady, a jeśli tak – to po której stronie zostałem umieszczony. Chociaż nie, nie interesuje mnie to.

Brusy, dworzec kolejowy.

Przed ławką, po drugiej stronie torów stoją dwa zimnożelazne ramieniotwory. Niepotrzebne już nikomu. Pochylają się, jakby zamarły w tańcu, wraz z odejściem hałaśliwych ciężkich maszyn. Zaraz cichutko i lekko niczym węgorz wsunie się przed dworzec szynobus. Z pewnością będzie miał naklejki Unii Europejskiej. A ramieniotwory – młotokołowroty – zapewne mają jakąś nazwę, wystarczająco zawikłaną i fachową, żeby nawet nie starać się jej zapamiętać, więc te urządzenia tajemnicze, będą się tylko przyglądać i jeszcze bardziej chylić ku ziemi. Równiutko, jak na paradzie, jednocześnie, w sposób zdyscyplinowany i zorganizowany. Tak zostały stworzone – by działać w duecie, w duecie przemijać.

Brusy. Rogoźnica. Babilon. Dziennik podróży 1

Relacja z podróży. Brusy. Przed dworcem kolejowym. Fot. Tomasz Słomczyński/Magazyn Kaszuby

Brusy, dworzec kolejowy, ciąg dalszy oczekiwania na szynobus.

Spośród słowiczych mantr, spośród monotonnych, powtarzających się fraz sikorek i treli kosów, dobiega miarowe bum bum bum. Odkręcone basy. Zaparkował stary pasat combi. Sobota.

Z budynku dworca energicznie wyszedł zawiadowca – spory brzuszek, na nim opięta koszula w kratę, dżinsy i czerwona czapka kolejarska. Rozkwitła jak róża, wbiła się w pastelowe popołudnie kolcem amarantu. Odpędziła sen. Nawet bum bum bum jakby oniemiało i przycichło taktownie.

Czapka zawładnęła przestrzenią dworca. Specjalnie nałożona na głowę, w pośpiechu zapewne, po to, żeby jakoś wyglądać na służbie, urzędowo jakoś tak bardziej.

Skrzynka znajduje się zaledwie kilka metrów przed dworcem. Otwarcie skrzynki, niewidoczny stąd przycisk lub dźwignia, szlabany w dół. Czapka nagle, jak się pojawiła, tak też znikła za drzwiami dworca. Wjeżdża szynobus do Chojnic. Czas pożegnać Brusy.

Pierwsze kroki

W Chojnicach czeka G., która zgodziła się wywieźć mnie za miasto (jakkolwiek to brzmi). Kiedy – już za Chojnicami, stoimy na parkingu, G. przygląda się, jak zakładam plecak, biorę do ręki kije. Pyta, gdzie będę nocował, mówię, że w lesie.

– Idź już, bo nie mogę się nadziwić, że to robisz – mówi.

Pierwsze kroki żółtym szlakiem im. Jerzego Bruskiego. Jest gorąco i duszno.

Kilka godzin później, słońce zbliża się już do linii horyzontu i gwałtownie pomarańczowieje. Stara Rogoźnica. Kilka sporych budynków pośrodku lasu, i nic więcej. Wszystkie budynki otoczone parkanem, to jakiś ośrodek.

Pęknięty na pół drogowskaz z namalowanymi odległościami. Pamięta czasy, w których był jeszcze komuś potrzebny, kiedy ostatni piechurzy z niego korzystali, to było zanim nastała era rowerów, obcisłych spodenek i koszulek.

Brusy. Rogoźnica. Babilon. Dziennik podróży 5

Relacja z podróży. Stara Rogoźnica. Fot. Tomasz Słomczyński/Magazyn Kaszuby

Nie pora na nocleg

Zza płotu dostrzegam w miejscu ogniskowym klatkę, a w niej dwie papużki. Siedzą nieruchomo. Chyba mnie nie widzą.

Jakaś kobieta pali papierosa na ganku. Pojawiam się nagle, jak duch. Nie daje po sobie poznać, że jest zaskoczona. Ma jakąś taką nienaturalnie kamienną twarz.

– Dzień dobry. Szukam noclegu.

– Nie, tu chyba nie. O tej porze to już nie.

Jest dziewiętnasta. Pora w sam raz na szukanie noclegów. Chcę to powiedzieć, ale nie mówię. Ta pani lepiej wie, jaka jest najlepsza pora na szukanie noclegu w tym ośrodku.

– Poza tym tu sami chorzy – dodaje. I jeszcze doradza: – Idź pan prosto, tam jest Babilon, tam pan coś znajdziesz.

Przez okno widać, jak ktoś w środku ogląda zawody lekkoatletyczne, na zawieszonym na ścianie, dużym płaskim telewizorze. Tabliczka informuje, że tu znajduje się „Leśna Oaza”. Potem doczytam, że to Dom Pomocy Społecznej. Tymczasem odchodzę jak niepyszny.

Odchodząc spostrzegam napis na samochodzie zaparkowanym za płotem: OLD PUNK IS NOT DEAD.

W bok odchodzi ścieżka “do rezerwatu”.

Brusy. Rogoźnica. Babilon. Dziennik podróży 2

Relacja z podróży. Rezerwat Jezioro Bardze Małe. Fot. Tomasz Słomczyński/Magazyn Kaszuby

Noc. Relacja z podróży z mroku. Mùmôcz

Noc nad jeziorem Bardze Duże. Po drugiej stronie, w odległości ok. 1 km, znajduje się asfaltowa droga prowadząca do miejscowości Babilon. Niezbyt często uczęszczana. Szum pojazdów nie przeszkadza mi, wręcz przeciwnie. Bezpieczna odległość od świecących w mroku reflektorów. Daje, miłe i pożądane w tym momencie uczucie odrębności. Inności.

Wieczór płynnie, ślizgając się po gładkiej tafli jeziora, przemienia się cudownie w noc. Robi to powoli, acz konsekwentnie.

Jezioro nocą. Rozbrzmiewa setkami głosów. Głównie żab, ale i postękujących delikatnie łysek, śmiejących się z ludzi krzyżówek, gągołów przelatujących dźwiękowo, ni to skrzypiąco ni piszcząco. Co jakiś czas – pluśnięcia potężnych szczupaków. Polują, lub tylko ostrzą zęby, jak w piosence Osieckiej. Całkowicie tajemniczy czarny świat, który skrywa się gdzieś pod taflą, tam gdzie breja, noc i muł.

Jeden głos wyróżnia się od innych.

„Mùmôcz to zły duch wodny, sprawca topielców. Mieszka i działa w jeziorach, rzekach, błotach i stawach. Wygląda jak wielka żaba, ma zielonkawe ślepia, ogromny łeb, szeroki pysk i obwisłe, grube wargi. Piersi ma opadnięte jak stara czarownica [Aleksander Labuda, Bògòwie i dëchë naj przodków. Przëłożënk do kaszëbszczi mitologii].

Idę spać, panie Mùmôcz. Dach nad głową rozbiłem sobie kilka metrów od brzegu. Twoje lepkie macki tu nie sięgną, prawda? Trzymaj swoje obwisłe grube wargi z daleka ode mnie.

Brusy. Rogoźnica. Babilon. Dziennik podróży 4

Relacja z podróży. Dach nad głową. Zdjęcie zrobione następnego dnia rano, w świetle słońca. Fot. Tomasz Słomczyński/Magazyn Kaszuby

Ostatni łyk żubrówki, co wykrzywia gębę i przymykam oczy. Milczą Bory Tucholskie, wierzę, że dzisiaj nie chcą mnie niepokoić wiatrem i deszczem.

Śpię twardo, aż do momentu, w którym czuję świtanie. Otwieram oczy.

Brusy. Rogoźnica. Babilon. Dziennik podróży 3

Relacja z podróży. Nad jeziorem Bardze Duże. Przed świtem. Fot. Tomasz Słomczyński/Magazyn Kaszuby

CDN…


[Fragment książki: Szwajcarya 2017. Kaszuby” Tomasza Słomczyńskiego, która powstaje przy pomocy finansowej Województwa Pomorskiego]

W poszukiwaniu nagrzanej ulicy. Maria Dąbrowska w Kartuzach 1

Zobacz również w serwisie Magazyn Kaszuby – atrakcje na Kaszubach TOP 10.

To również cię zainteresuje...

Najnowsze Artykuły