Farbujemy jaja babcinym sposobem. Kaszubskie kraszanki [FOTORELACJA] - Magazyn Kaszuby
1
Tomasz Słomczyński Tomasz Słomczyński
Redaktor Naczelny
t.slomczynski@magazynkaszuby.pl

Farbujemy jaja babcinym sposobem. Kaszubskie kraszanki [FOTORELACJA]

Zdjęcia: Natalia Słomczyńska, Tomasz Słomczyński

 

Podczas świąt Wielkiej Nocy na Kaszubach nie malowało się pisanek. Tu powstawały kraszanki czyli jaja „ukraszone”. Krasiło się je za pomocą wywarów m.in. z buraków, kapusty i cebuli…

Postanowiliśmy pójść tym tropem.

Wiedzieliśmy, że jaja gotuje się w łupinach cebuli. I sądziliśmy że trzeba postępować tak samo w przypadku farbowania w burakach i kapuście. Jakie było nasze zdziwienie, gdy zorientowaliśmy się, że w garnku z łupinami cebuli jaja są czerwono-bordowe, a w garnkach z gotującym się wywarem z buraków i kapusty… Niezmiennie białe. Cóż było robić?

Telefon do babci.

Jaj nie gotuje się w wywarze, tylko…

 

…wywar przelewa się do zimnej miski, zatapia w nim jajo, dodaje ocet, i czeka…

 

W przypadku kapusty – udało się zabarwić jaja w różne odcienie niebieskiego. Z buraka to jednak burak. Odmówił współpracy. Nie zabarwił jajka ani sposobem na ciepło, ani na zimno.

Babcia podpowiedziała, żeby ratować sytuację kurkumą. I wyszły z tego jaja. Na żółto. A jak już mieliśmy żółte jajo, to w ramach eksperymentu, wrzuciliśmy je do niebieskiej kapusty. Po chwili wyłowiliśmy jajo zielone.

Udało się!

Czym różni się takie farbowanie od używania sklepowych barwników? Tu są emocje. Bo nie wiadomo co z tego wyjdzie.

Kraszanaki to kraszone (farbowane, upiększone jaja). Na Kaszubach nie tworzy sie piusanek, tylko kraszanaki. Fot. Tomasz Słomczyński/Magazyn Kaszuby

Edyta Słomczyńska. Zadowolona ze swoich jaj. Znaczy się… Kraszanek.

 

Wszystkim Czytelnikom Magazynu Kaszuby życzymy

dobrych, spokojnych i radosnych świąt!

To również cię zainteresuje...