Kaszubskie wiatraki. Od ruin po luksusy - Magazyn Kaszuby
Zabytkowy wiatrak w Zdrzewnie. Fot. Patrycja Momot/Magazyn Kaszuby
Patrycja Momot Patrycja Momot

p.momot@magazynkaszuby.pl

Kaszubskie wiatraki. Od ruin po luksusy

Temat wiatraków pojawiał się w naszych rodzinnych rozmowach już od dawna. Dość często stawał się jednym z motywów przewodnich rysunków naszego sześciolatka. Po prostu zachwycają nas wiatraki. Zresztą, kto przejeżdża obojętnie obok dostojnych, często samotnych, stojących w polu „skrzydlatych obiektów”? Czy to niszczejący szkielet, ruiny czy farmy nowoczesnych drapaczy chmur – każdy z nich przyciąga uwagę.

Palowe, koźlaki, holendry
Pierwsze wiatraki w Europie pojawiły się na początku XII wieku we Francji. Przybyły z krajów islamskich oraz z Chin. Wczesne konstrukcje miały charakter budki, którą obracano wokół centralnie usytuowanego słupa, by ustawić skrzydła na wiatr (to był wiatrak palowy). Z czasem pojawiły się również koźlaki z poziomo umieszczoną osią śmigła posiadające możliwość obrotu całej konstrukcji wiatraka oraz wiatraki wieżyczkowe (holenderskie) z obracaną tylko górną częścią, na której umieszczone były skrzydła. W Grecji pojawiły się nawet wiatraki ze skrzydłami wyposażonymi w płócienne żagle, które rozwijano, gdy wiał wiatr. Wszystkie te konstrukcje wykorzystywane były najczęściej do napędu młynów zbożowych, do pompowania wody, do napędu tartaków, wytłaczania olejów. Z czasem stawały się coraz bardziej automatyczne i samoregulujące w stosunku do siły i kierunku wiatru.

Rozkwit i upadek
Pierwsze informacje na temat wiatraków na ziemiach polskich pochodzą z II połowy XIII wieku. W XIV i XV stuleciu obiekty te były już powszechnie znane na ziemiach północnej i środkowej Polski. W kolejnych latach na dobre wpisały się w krajobraz polskiej wsi. W XVIII wieku na naszych ziemiach było ich już ok. 20 tysięcy. Nierzadko stawiane były w dużych grupach, na przykład w okolicach Chojnic odnotowano istnienie ponad 60 obiektów.

W XIX wieku zniesiono tzw. przymus mlewa czyli monopol młyński, chłopi nie musieli już mielić zboża w pańskim młynie, nie musieli dzielić się plonami. Fakt ten, wraz z nieudolną melioracją (słaby rozwój młynów wodnych) przyczynił się do zwiększenia ilości wiatraków. Trwało to do momentu, gdy maszyny parowe zaczęły wypierać napęd siły wiatru. Nie bez znaczenia był również wpływ II wojny światowej, a następnie gospodarka socjalistyczna i ogólne tendencje gospodarcze, które doprowadziły do zamknięcia wielu wiatraków. Jedne po drugich zostawały rozbierane lub adoptowane jako budynki gospodarcze. W najlepszym przypadku były przenoszone do skansenów.

Holendry w Pużycach i Zdrzewnie. Przejmujące ruiny

Na naszym kaszubskim wiatrakowym szlaku odnaleźliśmy dwa typy wiatraków. Jadąc nad morze do Stilo udało się nam odnaleźć niestety już tylko ich ruiny. Najpierw dotarliśmy do Pużyc w powiecie wejherowskim. Tam, na końcu wioski na szczycie pagórka stoi murowany, biały korpus. To pozostałości po wiatraku holenderskim, który powstał tu pod koniec XIX wieku. Wiatraki typu holenderskiego, jak sama nazwa wskazuje, przybyły do nas z Holandii. W Polsce przyjęły się głównie na zachodnich i północnych ziemiach. “Holendry” mają nieruchome korpusy oraz spoczywającą na nich obracalną bryłę dachu, która pozwalała na ustawienie powierzchni skrzydeł prostopadle do kierunku wiatru.

Ten w Pużycach po wojnie został całkowicie spalony. Przejmujący widok – świadectwo przeszłości, o której warto jednak pamiętać.

W drodze powrotnej ze Stilo, już w powiecie lęborskim w miejscowości Zdrzewno, zbaczając nieco z głównej drogi, znajdujemy kolejny niegdyś symbol niezależności materialnej i swobody ducha – następny murowany wiatrak typu holenderskiego. Tym razem widoczna jest cała bryła obiektu, która kompleksowo zmodernizowana była w pierwszej połowie XIX wieku. Wiatrak użytkowany był do 1957r. Uległ niestety ogromnemu zniszczeniu. Dla kontrastu stoi w niedużej odległości od nowoczesnych wiatraków – jak na dłoni widoczny jest postęp technologiczny, upływ czasu i brak gospodarza.

Uratowane

Kolejnym przystankiem na naszym wiatrakowym szlaku jest skansen we Wdzydzach. Tam odnajdujemy ponownie wiatrak typu holenderskiego z Brus, tym razem cały drewniany. Został zbudowany w 1876r. z drewnianych elementów dawnej dzwonnicy. Użytkowany był do 1947r. Wzniesiony został na planie ośmiokąta z trój poziomowym wnętrzem oraz ruchomym dachem, mieszczącym koło paleczne osadzone na wale skrzydłowym. Można do niego wejść i zobaczyć całą maszynerię w bliska.

Drugim typem wiatraka, który można zobaczyć we Wdzydzach jest „Koźlak” z Jeżewnicy. Został wzniesiony w 1876r. Jest przykładem wiatraka kozłowego, charakteryzującego się tym, że cały jego korpus podparty nieruchomą podstawą, tzw. „kozłem”. Można go obracać w kierunku wiatru. Obsługiwany był przez jedną osobę. Zdolność przemiałowa młyna wynosiła ok 1 tony zboża w ciągu doby.

Na naszym wiatrakowym szlaku znaleźliśmy jeszcze jedno niezwykłe miejsce, gdzie można podziwiać rekonstrukcję wiatraka koźlaka. Aby go zobaczyć trzeba się dostać na jeden z piękniejszych punktów widokowych Kaszubskiego Parku Krajobrazowego. Jest to szczyt góry „Sobótka” w Ręboszewie. Wiatrak, z uwagi na miejsce w którym stanął, zachęca do podziwiania oszałamiającej panoramy Kaszub, ale również daje możliwość zapoznania się z historycznymi elementami maszynerii oryginalnego wiatraka-koźlaka: śmigłami, przekładniami, kamieniami młyńskimi. Obiekt jest praktycznie cały do dyspozycji turystów – można go zwiedzać, przenocować na siennikach na dębowej, dwupoziomowej podłodze maszynowni lub w luksusowym apartamencie (kwestia wyboru), a w dolnej partii znajdziemy małą gastronomię.

Nowe życie niestety nie dla każdego
Jak widać zastosowań wiatraków może być wiele. Mogą niszczeć bezużyteczne na środku pola, mogą zaciekawiać w skansenowej rzeczywistości, mogą też być kameralnym hotelem. Bez względu jednak jaką funkcję obecnie pełnią, warto o nie dbać jako niezaprzeczalny element naszej historii, symbol zmiany czasów.

***

Jeśli ktoś znałby jeszcze jakieś miejsca na Kaszubach, gdzie można odnaleźć wiatraki lub choćby ich ruiny proszę o kontakt p.momot@magazynkaszuby.pl
Korzystałam m.in. z:

http://www.wiatraki.org.pl/

Wnętrze wiatraka na górze Sobótka. Fot. Patrycja Momot/Magazyn Kaszuby

Wnętrze wiatraka na górze Sobótka. Fot. Patrycja Momot/Magazyn Kaszuby

 

To również cię zainteresuje...

Najnowsze Artykuły