Nad jez. Charzykowskim. Peerelu czar? [FILM] - Magazyn Kaszuby
Nad jez. Charzykowskim. Peerelu czar? [FILM]
Tomasz Słomczyński Tomasz Słomczyński
Redaktor Naczelny
t.slomczynski@magazynkaszuby.pl

Nad jez. Charzykowskim. Peerelu czar? [FILM]

Był sobie kiedyś świat bez smartfonów. Bez internetu. Bez goreteksów, śpiworów, które się mieszczą w kieszeni, latarek diodowych, które świeca na pół kilometra. To były czasy, w których na trekking mówiło się: “chodzenie”. “Maszynka” służyła do gotowania. Rodziny spędzały czas nad jeziorem pod namiotem, który ważył 25 kilogramów. Leżaczki rozkładane, stoliki rozkładane (na filmie: pan na leżaczku, co chlebuszek kupuje codziennie, jest łudząco podobny do kogoś… Taki sam wąs…).

Wielu powie, że były to lepsze czasy.

Jednak warto zwrócić uwagę na słowa lektora:

W budkach sprzedawano “jakby hot-dogi”.

Wart podkreślenia był fakt, że “nawet mięso żeśmy kupili”.

Funka, Charzykowy, Swornegacie, lipiec 1989. Do dziś nie zmienił się krajobraz. Jak słyszymy na filmie: “W tym zakątku widoki sprawiają, że klopsy ze słoika smakują inaczej, a gorzka herbata nie przeszkadza. Nie chce się narzekać.”

Warto obejrzeć ten krótki, trzyminutowy film. U tych, którzy pamiętają te czasy, wzbudzi on uśmiech. Niejeden powie z rozrzewnieniem: “to były czasy!”

Kto jednak chciałby dziś spędzić wakacje: “jezioro Charzykowskie 1989″?

Źródło: Youtube.pl

To również cię zainteresuje...

Najnowsze Artykuły