Prakaszubscy bogowie: Trygław - Magazyn Kaszuby

Prakaszubscy bogowie: Trygław

Tekst: Łukasz Gapiński

Trzecia z głów spoglądająca dumnie z posągu Trygława znajdującego się w miejskim parku w Wolinie do dnia dzisiejszego pozostaje owiana tajemniczością. O ile bowiem sam bóg Trygław, chyba niejako w drodze kompromisu został uznany jako bóstwo łączone, w wyniku jednoczenia się plemion słowiańskich, do dziś trudno rozszyfrować kogo tak naprawdę przedstawia. Z suchych, najpowszechniej przewijających się informacjach możemy dowiedzieć się lakonicznie, że Trygław czczony był głównie na Pomorzu i Połabiu, gdzie odkrytymi miejscami jego kultu były grody właśnie w Wolinie, Brennie i Szczecinie. Jego kult został potwierdzony w żywotach św. Ottona z Bambergu, spisanych przez Herborda i Ebbo. Z zapisów tego ostatniego wiemy, iż:

Szczecin zaś, bardzo duże miasto i większe od Wolina, w zasięgu swoim trzy góry zawierał, z których najwyższa poświęcona najwyższemu bogu pogańskiemu Trzygłowowi, posiadała posąg trójgłowy nakryciem złotym oczy i usta zasłaniający; kapłani zaś tych bożków twierdzili, że bóg najwyższy ma dlatego trzy głowy, bo trzema zawiaduje państwami, to jest nieba, ziemi i podziemia…”.

I w tym miejscu pojawia się magiczna cyfra trzy, która bezsprzecznie nawiązuje również do nazwy samego boga.

Trzygłów. Źródło: domena publiczna

Trygław. Źródło: domena publiczna

Według teorii rosyjskiego indoeuropeisty Władymira Toporowa trzon dotyczący słowiańskiego modelu świata składającego się z trzech sfer jest archaiczny i jawnie wywodzi się podobnie jak wiele wierzeń europejskich wprost z systemów indoeuropejskich. Według tego modelu składał się on z trzech sfer Kosmosu – bogów, ludzi oraz podziemnej krainy zmarłych. Zdaje się to potwierdzać m.in. układ wyobrażeń na posągu ze Zbrucza, który ujęty jest właśnie w trzech poziomach. Sam zresztą słowiański axis mundi (ogromny dąb) ma charakter typowo trójwymiarowy, składając się z podniebnej korony, pnia oraz podziemnych korzeni. Ta trójwymiarowość religii według Toporowa wynikać ma bezpośrednio z rozwarstwienia społecznego pierwotnych społeczeństw ludzkich, w których funkcjonowały właśnie trzy grupy społeczne, z których każda modliła się do „swojego” opiekuna – boga. Wśród warstw tych były grupy kapłanów – zarządców, wojowników oraz rolników, czyli najniższa warstwa społeczna, odpowiedzialna za wyżywienie całej grupy. Co ciekawe owa trójwymiarowość zachowuje się również w chrześcijaństwie, jakże przecież „różnym” od pogańskich wierzeń.

W 1961 roku Władymir Toporow idąc śladem francuza Georgesa Dumezila, dokonał weryfikacji układu trójfunkcyjnego w sześciu mitologiach ludów indoeuropejskich i pokusił się o przyporządkowanie odpowiednich bóstw, konkretnym warstwom społecznym. W ten sposób najłatwiej o utożsamienie Peruna cechującego się siła fizyczną i wojskową z grupą wojowników. Dziwić może trochę przyporządkowanie Welesa ostatniej grupie społecznej, czyli rolnikom, ale tutaj autor kierował się czynnikiem płodności, jakże ważnej w kontekście wytwarzania pożywienia i duży również wpływ miało określenie go pewnie, jako boga bydlęcego. Co ciekawe, choć sam Weles również jest określany, jako bóg magii, a od niego ponoć wywodzi się sama nazwa grupy słowiańskich kapłanów – wołchwów, to odpowiadającego za władzę i magię Toporow uznał… Strzyboga. Można uznać jego wybór za kontrowersyjny jednak, kiedy ten trójwarstwowy podział przetasujemy, by prostolinijnie uznać trzech bogów, jako władców trzech światów, to już wydaje się nam on całkiem racjonalny. Perun władający niebem, Weles podziemiem, czy zatem Strzybóg jest odpowiedni by zarządzać miejscem gdzie żyjemy?

Przypuszczalne wyobrażenie Welesa-Trzygłowa w dolnej partii tzw. Światowida ze Zbrucza Źródło: Wikipedia

Przypuszczalne wyobrażenie Welesa-Trzygłowa w dolnej partii tzw. Światowida ze Zbrucza Źródło: Wikipedia

Strzybóg jest wymieniony w Powieści minionych lat (staroruski latopis, opisujący dzieje państwa ruskiego od czasów najdawniejszych do początku XII wieku, podstawowe źródło do poznania historii wczesnej Rusi Kijowskiej, Źródło: Wikipedia – red.), w której podaje się, że wielki książę kijowski Włodzimierz Wielki wzniósł w Kijowie posągi bóstw słowiańskich, w tym między innymi właśnie jemu. Uznaje się, że był on bogiem wiatru i dawcą bogactwa. Jak jednak pogodzić te dwie rzeczy? Otóż bardzo prosto. Według wierzeń Słowian ważnym elementem w przyrodniczym cyklu życia był oczywiście deszcz, ale ktoś musiał zadbać by dostarczyć go w odpowiednie miejsce,. Tym zajmował się właśnie Strzybóg. Stąd również wpływającą na obfitość plonów wodę traktowano, jako swego rodzaju bogactwo. Wiatry nie tylko miały swój oddźwięk pozytywny. Słowianie również wiatrów się obawiali widząc w nich duszę istoty potępionej. Strzyboga zatem najłatwiej połączyć z powszechnym wśród indoeuropejczyków antropomorfizowaniem zjawisk atmosferycznych. Wśród tych ludów wiatry szkodliwe bądź pożyteczne zawsze wciągane były w religijny kontekst. Śladem kultu Strzyboga mogą być nazwy miejscowe, takie jak Stribož i Stribože (jezioro na Rusi), a w Polsce wieś Strzyboga pod Skierniewicami bądź też wzmiankowany w XIII w. strumień Striboc pod Tczewem. Jak podaje jednak Aleksander Gieysztor bóstwo to należy traktować jako samodzielne, choć warto pamiętać o tym, że pełniło raczej funkcję poboczną, będąc pomocnikiem dla bogów głównych. Nie oznacza to jednak, że Strzybóg nie był potężny, gdyż o jego mocy świadczą chociażby potężne podmuchy, które niejednokrotnie zadały poważne szkody człowiekowi. Czy zatem władny w swoje moce Strzybóg mógł panować nad Jawią, krainą, w której toczy się ludzkie życie?

By Ratomir Wilkowski, www.RKP.org.pl - Praca własna, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=16129465

By Ratomir Wilkowski, www.RKP.org.pl, Źródło: Wikipedia

Idąc tym tropem rodzi się kolejne pytanie, skoro Strzybóg miałby panować nad Jawią, gdzie, zatem miejsce w tym panteonie dla Swaroga, słowiańskiego bóstwa nieba, słońca i przede wszystkim ognia, Roda odpowiedzialnego za płodność, czy wręcz dla Świętowita uważanego za boga najwyższego – pana niebios, wojny, płodności i urodzaju. To zamieszanie i problem ze sklasyfikowaniem panteonu bogów słowiańskich związane jest z kilkoma czynnikami. Pierwszym jest przede wszystkim brak źródeł pisanych związanych z wierzeniami Słowian. Większość z tych, które funkcjonują w przekazach do dnia dzisiejszego, pochodzi od kronikarzy opisujących żywoty pierwszych misjonarzy czy biskupów. Jak zatem wiernie byli w stanie opisać to, co przekazali im krzewiciele wiary chrześcijańskiej? Źródeł dzisiejszych tez uznanych za pewnik poszukuje się również w legendach i podaniach coraz bardziej zanikających, bądź właśnie w etymologii. Nie ułatwiają nam tego sami Słowianie. Jedną z cech ich religijności był brak fanatycznego absolutyzmu. Rozumie się to w ten sposób, że wiara w danego boga przez jedno plemię nie posiadała swego rodzaju zamkniętych ram. Stąd, jeżeli w danym grodzie czczono Trzygłowa, jako naczelnego boga, a „pielgrzym” z innego grodu dojrzał w nim aspekty Welesa, Peruna i dajmy na to Strzyboga – nikt nie miał z tym problemu. Choć konflikty pomiędzy plemionami słowiańskimi były na porządku dziennym, to nie miały raczej podstaw religijnych.

Posąg Trygława w miejskim parku w Wolinie. Źródło: Wikipedia

Posąg Trygława w miejskim parku w Wolinie. Źródło: Wikipedia

Wziąć również trzeba pod uwagę, że z biegiem historii następowało jednoczenie się plemion i wówczas również następowało mieszanie się bóstw, stąd być może narodził się kult właśnie Trzygłowa. Argumentem przemawiającym za tym stwierdzeniem może być pewien zabieg religijny lub też wróżba. Otóż przed wyprawą wojenną kapłan wyprowadzał dorodnego ogiera, który szedł pomiędzy rozłożonymi na ziemi włóczniami. Jeśli nie zahaczył o żadną wróżba była pomyślna, jeśli zaś zahaczył – odstępowano od wyprawy. Wróżba ta jest charakterystyczna dla dwóch bogów: Świętowita i właśnie Trzyboga. Różnica polega na maści konia. O ile w przypadku Świętowita był to biały koń, w przypadku Trzygłowa – kary. Być może dzięki temu w trójcy bogów naczelnych znalazł się Świętowit jako ojciec i Weles oraz Perun (opcjonalnie Swaróg) jako dzieci w słowiańskim micie o powstaniu świata. Może to właśnie przedstawia Trzybóg?

Nie ma wątpliwości, że śladów jego kultu na ziemiach Słowian jest całkiem sporo. Niemieccy badacze Pomorza, w tym Kaszub zanotowali legendę, wedle której wolińscy żercy (kapłani pogańscy) chcąc oszczędzić posążek Trzygłowa przed zniszczeniem z rąk Ottona, ukryli go właśnie w tej wsi pod Gryficami, która to odtąd nosi nazwę Trzygłów. Dalsza część tejże legendy opowiada o starym słowiańskim kapłanie, który w obawie, że posążek we wsi Trzygłów nie jest bezpieczny, postanowił wywieźć go w inne miejsce i zgubiwszy pogoń chrześcijan ukrył go pod wielkim głazem. Głaz ten znajduje się w Tychowie i zwie nie inaczej jak Trygław. Jest to największy w Polsce i jednocześnie jeden z największych w Europie głaz narzutowy, granitowy, ciemnoszary a miejscami nawet czarny. Wiele kilometrów dalej, w Kazimierzu Dolnym nad Wisłą znajduje się Góra Trzech Krzyży, które postawiono w 1708 roku. Według podań w czasach pogańskich na górze był posąg Trzygłowa, któremu cześć oddawała miejscowa ludność. Posąg został zniszczony, ale w tradycji nadal funkcjonowała nazwa Góra Trygława. Aby to zmienić, postawiono trzy krzyże i zmieniono nazwę na Górę Trzech Krzyży. Świadczy to o tym, że jego kult był nie tylko mocny, ale i powszechny. Do dziś jednak pozostaje nierozwikłany i być może to jest w tym najpiękniejsze.

***

Autor – Łukasz Gapiński jest autorem dwóch powieści o słowiańskiej tematyce oraz bloga CZŁOWIEK ZNIKĄD

Powieści Łukasza Gapińskiego:

człowiek znikąd 1

do nabycia TUTAJ

 

 

 

 

 

 

 

 

czlowiek znikąd 2

 

do nabycia TUTAJ

 

 

 

 

 

 
 

To również cię zainteresuje...

Najnowsze Artykuły